Rekonstrukcja zrzutów alianckich

W niedzielę 29 grudnia 2019 r. na Polankach Szczawskich odbyła się inscenizacja historyczna upamiętniająca 75. rocznicę zrzutów alianckich dla 1 PSP Armii Krajowej.

Mroźna, śnieżna pogoda, na miejscu zbiórki wyznaczonym przed remizą Ochotniczej Straży Pożarnej w Szczawie, przywitała uczestników niedzielnych obchodów 75. rocznicy zrzutów alianckich dla 1 PSP AK.
Główne obchody odbyły się na osiedlu Polanki nad Szczawą, gdzie zgromadziło się ponad 300 osób. Po przywitaniu gości przez wiceprezesa SRH 1 PSP AK – Pawła Sułkowskiego, po komendzie „baczność”, wydanej przez Sławomira Szubryta – prezesa SRH 1 PSP AK, stojącym w szeregu rekonstruktorom, plut. Mateusz Tarnawski z Garnizonowej Wojskowej Orkiestry Miasta Kraków odegrał „Ciszę” oraz „Śpij kolego”, czym uczcił pamięć o żołnierzach 1 PSP AK, ich rodzinach, współpracownikach oraz pilotach z 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia.
Następnie Przemysław Bukowiec, przybliżył co i dlaczego działo się na Polankach 75 temu oraz w Szczawie i jej okolicach. Około 12.10 na horyzoncie pojawiły się samoloty oraz wiatrakowce, które poderwały się z lotniska Aeroklubu Podhalańskiego w Łososinie Dolnej. Mikrofon przejął Leszek Mańkowski, prezes Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa, który wykazał się podzielnością uwagi relacjonując co działo się niebie, z prowadzeniem łączności radiowej z pilotami. 
Przelot rozpoczęły: GEmini SP-SOIR pil. Leszka Solewskiego oraz 3XTrim SP-YPH pil. Jacka Łazarczyka (dawnego dowódcy 8. Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie), Tecnam P 92 SP-SAWS pil. Arkadiusza Wysockiego, przybyłego z Katowic. Następnie były: Tulak SP-YET pil. Jerzego Kołodzieja (wiceprezesa Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991), Jak 12 SP-AWF pil. Janusza Misia, zgrabny Zlin 142 SP-KSW pil. Andrzeja Saraty. Wszystko to zamykał, obecny po raz pierwszy nad Polankami wiatrakowiec Calidus SP-XBOA pilotowany przez Grzegorza Wysockiego, również przybyłego z Katowic.
W tym czasie rekonstruktorzy, dowodzeni przez Sławomira Szubryta, sprawnie utworzyli „strzałę”, odtwarzając tym samym przyjęcie zrzutu. Po kilku przelotach z nieba sypnęła się niespodzianka za sprawą Tulaka pilowanego przez Jerzego Kołodzieja, który zrzucił mini-zasobniki na spadochronikach oraz okolicznościowych życzenia, przygotowane przez krakowski oddział Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego, to samo po nim uczynił Jak 12, pilotowany przez Janusza Misia, który dokonał bardzo celnych zrzutów słodyczy dla najmłodszych. Część lotniczą zakończył Zlin 142 Andrzeja Saraty, który za sprawą radia podziękował przybył za obecność i zameldował zakończenie lotów. W rzeczywistości widowiskowe przeloty zakończył Leszek Mańkowski, który ku radości – głównie dzieci, ale nie tylko – wykonał kilka powietrznych akrobacji modelem samolotu.
Ponadto nie zabrakło również innych atrakcji. Można było zobaczyć zasobnik, umundurowanie, uzbrojenie i wyposażenie żołnierzy 1 PSP AK, mini-wystawę przygotowaną przez państwo Dorula, stoisko Małopolskiej Filmowej Grupy Rekonstrukcyjnej. Ciepły posiłek dla uczestników wydarzenia serwowało KGW z Kamienicy Górnej, a nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwali strażacy z OSP Szczawa.
Organizatorów ucieszyła obecność ponad 90-letniego weterana 10 Dywizji Piechoty, który walczył między innymi pod Berlinem, pana Leonarda Koszałka. Uroczystości zakończyło wręczenie podziękowań oraz okolicznościowe przemowy.

Wydarzenie odbyło się w miejscu gdzie od nocy z 22 na 23 listopada (operacja „Kazik 1"), aż do nocy z 28 na 29 grudnia 1944 roku, były dokonywane zrzuty zasobników z lekarstwami, bronią, umundurowaniem oraz desant skoczków spadochronowych – cichociemnych – których, podczas dwumiesięcznych operacji zrzutowych, wyskoczyło i szczęśliwie wylądowało na „Wildze" dwunastu. Wspominaną powyżej grudniową nocą, 8 samolotów - typu Halifax i Liberator - z elitarnej polskiej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, lecąc z dalekiej włoskiej bazy lotniczej – Campo Cassale, dokonało zrzutów zaopatrzenia. Była to ostatnia operacja tego typu na ziemiach polskich podczas II wojny światowej. Za sterami jednego z samolotów - Halifaxa LL118 'C' zasiadał mjr pil. Antoni Tomiczek. Ten legendarny pilot w 2008 roku wrócił na to miejsce, gdzie zgromadzonym przybliżył historię tego wydarzenia.

Źródło: Limanowa.in

 

 

 

 

 

Tagi